[07.09.2014] Czersk i Otwock Wielki

Wolna niedziela to dobry powód, aby wybrać się na wycieczkę w jakieś ciekawe i niezbyt odległe miejsce. Wybór pada na Czersk – wieś położoną niedaleko Góry Kalwarii, ok. 45 km od centrum Warszawy. Główną jej atrakcją są ruiny średniowiecznego zamku książąt mazowieckich. Do dzisiaj zachowana jest większość murów zamku oraz wszystkie trzy wieże, z których można podziwiać panoramę okolicy. W obrębie murów znajdują się również fundamenty kościoła zamkowego.

Niestety na miejscu okazuje się, że właśnie dzisiaj odbywają się tu dożynki gminne i na terenie zamku trwa w najlepsze festyn. Szkoda, bo zamek został zasłonięty przez bannery sponsorów imprezy, na dziedzińcu ustawiono scenę, na której gra zespół rodem z lat 60-tych oraz dmuchany zamek dla dzieci, a do tego jest mnóstwo ludzi i ogólny hałas. Kiepsko to współgra ze średniowieczną scenerią.

Podczas wspinaczki na wieżęSpojrzenie w dół/głąb wieżyWidok z wieży na bramę wjazdowąFestyn pełną parąKlimatyczna gwiazda imprezyOkolice zamkuSzczerze mówiąc spodziewałam się czegoś więcej, ale może to wszystko przez ten festyn…

W drodze powrotnej zahaczyliśmy również o pałac położony w Otwocku Wielkim, dawną letnią siedziba rodu Bielińskich – starej mazowieckiej szlachty z ziemi ciechanowskiej. Przedstawiciele rodu sprawowali urzędy senatorów i biskupów. Pałac położony jest w jednym z naroży wyspy zwanej Rokola, powstałej poprzez sztucznie utworzony kanał Wisły. Pałac otacza całkiem urokliwy park.

Park w Otwocku Wielkim

[13.07.2014] Rowerem na południe od stolicy

W ramach treningu przed wakacyjną wyprawą postanowiliśmy sobie zrobić wycieczkę rowerową do Czerska. Trasa wyglądała następująco: Czachówek Południowy – Góra Kalwaria – Czersk – Góra Kalwaria – Całowanie – Karczew – Otwock – Falenica.

W Falenicy mieliśmy już 70 km na liczniku, więc Adam się zlitował nade mną i końcowy odcinek do domu podjechaliśmy już pociągiem.

Pomijając przeprawę przez rzekę w Górze Kalwarii (gdzie tiry wyprzedzały nas w odległości kilku centymetrów) i zalaną polną drogę prowadzącą do zamku w Czersku (gdzie trzeba było rower wpychać na wał wiślany i drałować przez bardzo wysoką trawę) trasa była bardzo przyjemna. Pogoda również dopisała, tak więc wycieczkę zaliczam do udanych!

Rynek w Górze KalwariiZamek w Czersku obejrzeliśmy  niestety tylko przez płot.Malownicza droga przez sady prowadząca do zamku w Czersku. Kto ma dobry wzrok może dostrzec po lewej stronie wieżę zamkową Wisła na wysokości  Góry Kalwarii