[12.08.2012] Spacerem przez Mazowiecki Park Krajobrazowy

Niedziela. Pogoda długo wahała się jakie przybrać oblicze. Ciężkie, deszczowe chmury przeplatały się z przebłyskami słońca. Wstajemy wyspani w okolicach południa – szybka decyzja – nie pozwolimy, aby ten dzień się zmarnował. Jedziemy do Wawra i „obskakujemy” jakiś szlak.

Niestety plan miasta, ze szlakami został u mnie w pracy, więc za pomocą składanej mapy „Okolice Warszawy” o kiepskiej skali wybieramy jako cel czerwony szlak prowadzący z Międzylesia w kierunku Wiązowny. Początkowo chcemy z niego skorzystać, aby pokonać trasę z Międzylesia do Starej Miłosny, ale „w praniu” trasa okazała się dłuższa :)

Szlak okazał się bardzo prosty i, co wcale nie jest oczywiste w okolicach Warszawy, dobrze oznakowany. Wędrowało się bardzo przyjemnie, delektując się odpoczynkiem od zgiełku miasta oraz zmieniającym się krajobrazem, przechodzącym od lasu iglastego rosnącego na piasku przez gęsty las liściasty do urokliwych polan i stawów/bagien.

Kolejne metry szlaku pokonywaliśmy z przyjemnością, więc po krótkiej konsultacji z mapą zmieniliśmy cel z os. Stara Miłosna na pętlę autobusową Zagórze-Sanatorium, do której mieliśmy dotrzeć żółtym szlakiem odbijającym od czerwonego, którym wędrowaliśmy. Rozważaliśmy jeszcze przez chwilę dalszą wędrówkę szlakiem czerwonym, aż do Wiązowny, ale alternatywne plany na wieczór zwyciężyły z wielogodzinnymi leśnymi spacerami.

Na pętli w Zagórzu okazało się, że do autobusu pozostało jeszcze ponad 40 minut, więc zamiast bezczynnie siedzieć we wiacie postanowiliśmy wyjść mu „na przeciw” i podążyliśmy w kierunku Szosy Lubelskiej i przystanków w jej okolicy. Dzięki temu czas oczekiwania na autobus zmalał do 10 minut :)

Ruszając z Międzylesia przypomniałem sobie,że ostatnio instalowałem w telefonie aplikację Endomodo korzystająca z wbudowanego modułu GPS i śledzącą treningi/wędrówki. Efektem jej pracy jest taki oto wykres:

Trasa warta polecenia – przyjemna do pokonania pieszo, bez problemu do „łyknięcia” na rowerze, a pewnie i z wózkiem dziecięcym dałoby radę. Krótko mówiąc: dla każdego!

P.S. Zdjęcia wkrótce ;-)