[08.05.2015] Bella Italia #7 – San Gimignano i Siena

Piątek, 8 maja

Nie ma czasu na odpoczynek. Plan jest napięty, więc na dziś znowu mamy czas zagospodarowany w 100%. Ruszamy z kempingu w miarę wcześnie (jak na urlop), ponieważ im wcześniej tym mniej turystów, a po wczorajszych tłumach we Florencji mamy ich dość. Pogoda wciąż fantastyczna. Pierwszy dzisiejszy cel to San Gimignano. Pięknie zachowane średniowieczne miasto nazywane „Manhattanem średniowiecza” ze względu na słynne wieże. Faktycznie z daleka miasteczko wygląda, jakby postawiono tam jakieś dziwne wieżowce.

San Gimignano widziane z dalekaZ kempingu mamy do celu jakieś 80km, ale droga jest niezwykle malownicza. Jedziemy przez region Chianti, który charakteryzuje się malowniczymi wzgórzami i usytuowanymi na nich winnicami. Do miasteczka dojeżdżamy jakoś chwilę przed południem i faktycznie, na razie liczba turystów umiarkowana.
San Gimignano to miasteczko, które praktycznie do dzisiejszych czasów pozostało średniowieczne. Przechodząc przez bramę miasta, ma się wrażanie, że przenosi się do innego świata. Miasto słynie w głównej mierze z wież wzniesionych w XII i XIII w. przez rywalizujące ze sobą rody.
Kiedyś wież było ok. 70, do dziś przetrwało zaledwie 13. Na jedną z nich udaje nam się wejść. Wieża obecnie pełni bardzo ciekawą funkcję. W okresie małego ruchu turystycznego pełni rolę wieży widokowej, a w szczycie sezonu, wieżę można wynająć i w niej zamieszkać. Jest fantastycznie urządzona. Ma chyba z 7 pięter mieszalnych, każde ma inną funkcję – jedno piętro to salon, inne sypialnia, jeszcze inne łazienka, kolejne kuchnia itd. Fantastyczna sprawa, tylko chyba ceny trochę zaporowe.
Kręcimy się po mieście, zjadamy przepyszną pizzę sprzedawaną przy ulicy, przypadkowo trafiamy na zlot Ferrari.
San GimignanoSan GimignanoSan Gimignano widziane z jednej z wieżSan Gimignano widziane z jednej z wieżSan GimignanoMiasteczko jest piękne, ale malutkie, więc w 2-3 godziny można zobaczyć praktycznie wszystko. Tak więc wsiadamy do samochodu i jedziemy dalej na południe, czyli do Sieny. W tym mieście już byłam, jakieś 17 lat temu i zapamiętałam je jako jedno z najpiękniejszych miejsc we Włoszech. Akurat w tamtym czasie odbywały się słynne wyścigi konne – Palio. Wszystko to spowodowało, że w mieście panowała niesamowita atmosfera. Zobaczymy jak będzie teraz.

Po około godzinie jazdy samochodem jesteśmy w Sienie. Jest to piękne miasto, z w pełni zachowaną antyczną strukturą. Całe jest w jednolitym kolorze żółtobrązowym – tzw. sieny palonej, koloru który nazwę swą zawdzięcza właśnie temu miastu.

SienaZabytki umiejscowione są wśród wąskich uliczek zbiegających się w kierunku Piazza del Campo, placu kształtem przypominającego rozłożony wachlarz. Był to jeden z największych placów w średniowiecznej Europie. Dwa razy w ciągu roku na tym placu odbywa się Palio, czyli wyścigi konne na oklep. Jest to najsłynniejszy toskański festyn. Odbywa się 2 lipca i 16 sierpnia. Siena dzieli się na 17 contrade (dzielnic), do których mieszkańcy są bardzo przywiązani i których godła są widoczne praktycznie wszędzie. I to właśnie mieszkańcy poszczególnych contrade rywalizują ze sobą w Palio. Na kilka dni przed wyścigiem miasto wypełnione jest barwnymi pochodami kostiumowymi i paradami. Wyścig trwa ok. półtorej minuty, są to trzy okrążenia.

Piazza del CampoRatusz na Piazza del Campo

SienaWędrujemy uliczkami i podziwiamy to piękne miasto. Niestety, kiedy docieramy pod katedrę jest godzina 18 i już nie możemy wejść do środka. Szkoda, bo to jedna z najpiękniejszych budowli w Sienie.
Katedra w SienieNa kemping wracamy autostradą. Jazda przez wzgórza Chianti jest bardzo ciekawa, ale tym razem chcemy żeby było szybko. Niestety na autostradzie był jakiś wypadek i utknęliśmy w miejscu na ponad godzinę, tak więc na kemping dojeżdżamy już długo po zachodzie słońca i z planów „basenowych” ponownie wyszły nici.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.